Rzeszów – Łańcut – Leżajsk – Zwierzyniec – Zamość – Krasnystaw – Kodeń – Terespol – Janów Podlaski – Grabarka – Hajnówka – Zambrów
5 dni – 680 kilometrów
Kolejna z dłuższych wypraw, tym razem wzdłuż wschodniej granicy.
Dlaczego z Rzeszowa? Któryś z uczestników (widać 3 rowery na zdjęciach, a momentami były 4…) rzucił – „To zacznijmy w Rzeszowie…” – i tak zostało.
Jechaliśmy głównie szosami, z noclegami pod dachem, więc robiliśmy ok. 130 kilometrów dziennie – chyba nieźle jak na jazdę z bagażem.
Trasy warte polecenia – mały ruch rowerzystów, coraz więcej ścieżek rowerowych, czyste, zielone tereny. A noclegi można znaleźć w przyzwoitych cenach (to nie Zakopane – na szczęście…).
Oczywiście były przygody warte wspomnienia – deszcz, zgubiona trasa, drobne awarie rowerów – ale bez tego chyba nie da się przejechać blisko 700 kilometrów…