Dotarliśmy do końca sezonu rowerowego 2020…
Właściwie – ja dotarłem…
Dla mnie ten rok to:
- 365 dni (od 1 stycznia do 30 grudnia – w Sylwestra raczej sobie odpuszczę…)
- 107 treningów
- 208 godzin
- 5002 kilometry
- 1 strona internetowa…
- a trasy – jak widać poniżej
Jak na rok „covidovy” – nie jest najgorzej… Może nie było dłuższych wypraw – ale i tak było ciekawie (co można zobaczyć na stronie).
Za rok będą nowe kilometry, nowe trasy (już kilka zaplanowałem…) – tylko strona pozostanie ta sama (prawie…).
